Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 
:iconbasia-almostthebrave:

Artist's Comments

just a humble (and a little bit late^^;) birthday picture for Gosia :heart::iconfossil-cloud::heart: :cake: the absolutely adorable girl and in addition -adorably talented when it comes to mastering words, those tricky exacting creatures
(I placed the fork in her hand obviously because a fork seems to be Gosia's all time favourite kind of weapon;))

Comments


love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 1 1 neutral 0 0
:iconfluffyzeliboba:
Zabawnie jak :giggle: No, podziwię się, jeśli Gosi to się nie spodoba ;)
A ja mam scyzoryk, którego się boi połowa naszej grupy w instytucie :p :evileyes: i nigdy nie śmieje ani mnie, ani kogoś z mojego "bajecznego grona" obrazić - straszą się, że oczy wytnię :mwahaha: Chociaż tak w wolnej chwili ja z niego dla dobrych celi korzystam - pomaga rozpieczatywać chipsy :D

--
In Soviet Russia, a belly has a professor. :w00t:

˙ǝısnzɹq ćɐʞsɐłƃ ɯɐıʍʇsóqn
:iconbasia-almostthebrave:
dziękuję Julio skarbie :hug: oj, mam wielką nadzieję, ze Gosi sie spodoba:fingerscrossed: wprawdzie mój skaner okrutnie skrzywdził ten rysunek, bo nie zeskanował najdelikatniejszych linii, przez co wydaje się, że niektóre części liter nie są połączone:shakefist:
a powiedz proszę:please:, czy czytelne jest, że ona zamiast stop ma stalówki wiecznych piór?:?
:iconcharonferryman:
:D Her ink-skating shoes are quite cool...that's a great gift and I'm sure Gosia will like it (especially since you, unlike me, didn't hide her breasts with a book ;) :D)...off she skates to fight and eat brains...

--
The Wayward Head of Hydra [link]
:iconfluffyzeliboba:
taaaak... *przyjrzeła się* no tak, widać, że ma :nod: i diamenciki na sukience też widać :aww: :whiser: może też zasłużę na własny portret - no czyli Ambrosia w kolekcję - na święta? :giggle:
U mnie taka sama bieda, mój Lexmark kaleczy kolory tak, że potem z parę godzin je jeszcze w Photoshopie naprawiam, a "neonowych" w ogóle nie czyta =(

--
In Soviet Russia, a belly has a professor. :w00t:

˙ǝısnzɹq ćɐʞsɐłƃ ɯɐıʍʇsóqn
:iconbasia-almostthebrave:
thank you Sebastian, unfortunately the scanner didn't scan all the lines(have i already told you how i hate my scanner?;)), the ones that were very tiny simply didn't get scanned, that's why it seems like those words weren't formed by a continuing ink-line:shakefist:
well, yes, obviously Gosia uses fork to fight first of all, but i thought such a little paper-skating pen-footed Gosia could use the fork also as a kind of pole to do pole-jumping each time she has to jump to another word without touching the paper :nod:
:iconcharonferryman:
I can see them, very faintly :)
I can also see Gosia dancing, skating and fork-jumping her stories, essay and whatnot across the pages :rofl: (I'm sure when she uses it to fight, she fights off raven-footed critics with her fork :nod:)

--
The Wayward Head of Hydra [link]
:iconfossil-cloud:
:fork: :faint: :deviation: :eyepopping: :faint: :shocked: :strip: :spork: Umarłam i jestem... na lodzie :P - niczym Jola Rutowicz albo Justyna Steczkowska z tego znanego programu edukacyjnego pt. "Gwiazdy tańczą na Dodzie" :P (a propos: [link] Jeśli nadal będziesz mnie uszczęśliwiać takimi suwenirami, to nasze II krakowskie spotkanie zostanie zwieńczone podobnym gestem, aczkolwiek nie miałabym absolutnie nic przeciw takiemu obrotowi spraw - i ust :flirty: :giggle: ) Ach, oto objawiła się oczom moim wymarzona okładka rozprawy doktorskiej :love: :excited: Promotor, jak mniemam, będzie zachwycony (zwłaszcza że pokazywałam Mu ostatnio fotografię Marilyn Monroe czytającej "Ulissesa"; nota bene - rozmiary biustu, tj. mojego-fikcyjnego i Marilyn, są - jak widać na załączonym obrazku - porównywalne :dance: ) Mój Ty kochany, boski, genialny, bystry, seksowny, pociągający (niekoniecznie nosem), pięknonosobiusty Basiołeczku (to nie od osiołeczka, ale aniołeczka tym razem)! Cóż za maestria konceptualna, cóż za ekwilibrystyka manualna! (i cóż za rym w moim skromnym wykonaniu) Zawsze chciałam ujrzeć swoją własną epifanię w pozie iście orgazmicznej :excited: :horny: Tak, dokładnie tak wyglądam podczas pisania prac naukowych tudzież wygłaszania referatów - prawdziwa seksplozja werbalna, wszystkie możliwe "punkty G" rozgrzane do niebieskości :giggle: Cała ja. Ta kolia, te rubensowskie uda, te rzęsy a la Kalina Jędrusik, ten aparat oddechowy rodem z haremu Hugh Heffnera, te jędrne pośladki a la Kim Kardashian [link] A! "So ghostly then the girl came in"! :aww: Jesteś przesłodka! :horny: I wcale nie musiałam zaglądać do komentarzy, by rozpoznać stalówki wiecznych piór miast stó;p :P Słowo honoru, od razu spostrzegłam. Czy te oczy mogą kłamać: :evileyes:? Chyba nie wątpisz? :giggle: A widelec jest jak najbardziej trafionym atrybutem, zważywszy chociażby na istnienie papieru jadalnego! :aww: :hungry: Poza tym - chyba wspominałam, że mój upominek (in statu nascendi) też będzie utrzymany w iście widelczym tonie :nod: :fork: :excited: Konkludując: należy się DD jak nic! :D DZIĘKUJĘ, Basiu. Nie widzisz mnie teraz (dzięki Bogu), ale mam naprawdę łzy w oczach. :heart: Nie dlatego (czy raczej - nie tylko dlatego), że tematyka wpisuje się idealnie w orbitę mojej liBerackiej wrażliwości, ale przede wszystkim dlatego, że to dar od Ciebie.

--
"Love is not a victory march
It's a cold and it's a broken Hallelujah"
:iconbasia-almostthebrave:
:):floating: :aww: haha, Ty to potrafisz pisać pochlebne komentarze Gosiaczku, aż się człowiekowi momentalnie policzki uszy i nosy rumienią(no, przesadziłam odrobinkę z tą liczbą mnogą nosów, ale co tam, Matka Natura nie poskapiła mi jednego nosa, może mi jeszcze w każdej chwili dorzuci jakiś bonusowy nos zastepczy;), żeby mi się mógł nos zarumieniać w stereo przy czytaniu Gosinych komentarzy:)):smooch: dziękuję za przepiękny prześmieszny komentarz Gosiu Złotko:hug:, i strasznie przepraszam za opóźnienie, za to zobaczysz sama, że w oryginale ten obrazek wiele zyskuje:nod: i raz jeszcze wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:hug::party::cake:
:iconfossil-cloud:
Jesteś zatem NOŚMIORNICĄ :giggle: :P Dziękuję Ci, Basiu Najkochańsza :love: Byłabym równie szczęśliwa nawet wówczas, gdybyś opublikowała tu - miast tej piękności - wystrzę;pioną kartkę z atramentowym kleksem :nod:

--
"Love is not a victory march
It's a cold and it's a broken Hallelujah"

Details

December 1, 2008
70.3 KB
70.3 KB
765×492

Statistics

34
63 [who?]
1,318 (0 today)
16 (0 today)

Site Map